1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer
Dzisiaj jest Poniedziałek, 16 Wrzesień 2019

 

Wycieczki piesze z Cieplic

1. Wycieczka na zamek księcia Henryka

Czas przejścia ok. 3 h.

Wycieczkę rozpoczynamy z centrum uzdrowiska i kierujemy się do skrzyżowania z ulicą Wolności. W tym miejscu powinniśmy odnaleźć szklak niebieski i podążać nim około 1 h do Marczyc, a dalej na ruiny zamku Grodno – inaczej zamku księcia Henryka.

Marczyce to niewielka rolnicza miejscowość leżąca na wysokości 355-380 m n.p.m., u stóp Grodnej (506 m n. p. m.) należącej już do Wzgórz Łomnickich. Na południe rozciąga się zbiornik wody pitnej Sosnówka.  Marczyce są starą wsią wymienianą w rejestrze biskupstwa wrocławskiego w 1305 r., ale do XVII wieku wspomniano o niej niewiele. Wiadomo, że należała do majątku Podgórzyna, który należał do Schaffgotschów. W 1765 r. wioska posiadała szkołę i młyn wodny, a mieszkańcami byli głównie tkacze i rzemieślnicy. Przed wojną Marczyce były małym letniskiem. Obiektem godnym uwagi w samych Marczycach są krzyże pokutne. Te kamienne krzyże można znaleźć w wielu miejscach Kotliny Jeleniogórskiej i są to świadectwa wielu tragedii jakie rozegrały się wiele lat temu. W XIII wieku zostało złagodzone prawo karne nakazujące krwawą zemstę na mordercy i często na jego najbliższych. Nowe prawo pokutne umożliwiało sprawcy zawarcie ugody z rodziną ofiary. Na zabójcę nakładano wiele świadczeń finansowych, np. łożenie na wdowę, wychowanie i kształcenie dzieci. Świadczeniami innej natury był np. nakaz odbycia pielgrzymki do świętego miejsca, leżenie krzyżem na grobie zmarłego lub sprzątanie miasta. Ale każdorazowo obowiązkiem zabójcy było wystawienie własnoręcznie wykonanego krzyża, przy którym rodzina zmarłego uwalniała sprawcę od winy. Miejsce ustawienia krzyża wyznaczała rodzina zmarłego, mogło to być miejsce zbrodni lub inne, często uczęszczane, np. przykościelny mur. Na krzyże pokutne mówiono inaczej krzyże pojednania. Wykonywano je z monolitycznego bloku, najczęściej z miejscowego materiału. Część tych krzyży posiada ryt narzędzia interpretowany jako narzędzie zbrodni lub oznaczenie profesji ofiary zabójstwa. Krzyże ustawione w Marczycach stoją w samym środku wsi i oba wykonane są z piaskowca pochodzącego prawdopodobnie z Gór Kaczawskich. Jeden z nich, datowany na XVI wiek, ma rzadko spotykaną  pełną aureolę i głęboko wyryty rysunek obosiecznego miecza. Drugi krzyż z XIV wieku,  nie posiada rytu, ma za to piękną formę krzyża maltańskiego. 

Zamek księcia Henryka zlokalizowany na górze Grodna, to sztuczne ruiny wzniesione w latach 1806-1842 przez księcia von Reuss z pobliskiego Staniszowa. Tym samym książę chciał nawiązać do wspaniałej warowni Schaffgotschów na Chojniku i pokazać swój prestiż w okolicy. Dla nadania romantycznego charakteru zameczek od samego początku był zaprojektowany jako ruina i wykorzystywany jako domek myśliwski.

Dawniej stanowił bardzo częsty cel wycieczek z uzdrowiska. Dookoła zameczku wznoszę się ciekawe formy skalne z platformami widokowymi na Karkonosze i Kotlinę Jeleniogórska

Powrót do Cieplic tą samą drogą


2. Wycieczka do Staniszowa

Czas przejścia ok. 3 h.

Wycieczkę rozpoczynamy z centrum uzdrowiska i kierujemy się do skrzyżowania z ulicą Wolności. W tym miejscu powinniśmy odnaleźć szklak zielony i podążać nim około 1,5  h do Staniszowa.

Staniszów (niem: Stonsdorf, Stansdorf) od początku istnienia miejscowości był osadą związaną z rezydencją jej właścicieli. W Staniszowie są więc aż dwa pałace - w górnej części miejscowości Pałac Staniszów, w dolnej – Pałac na Wodzie z pięknym założeniem wodno - parkowym.W miejscowości znajdowały się majątki stanowiące dominium rodu Książąt Reuss. Siedziba rodu znajdowała się w Staniszowie Górnym. Słynny pałac - siedziba młodszej linii rodu - powstał w 1787r. z inicjatywy hrabiego Henryka XXXVIII von Reuss. Wokół pałacu powstało duże założenie parkowo - krajobrazowe z licznymi otwarciami widokowymi, odsłoniętymi skałkami, pustelniami. Chociaż było własnością prywatną pozostało otwarte dla gości i mieszkańców - tak jest i dzisiaj. Zadbany i popularny wśród turystów Staniszów był uważany do II wojny światowej za najpiękniejszą wieś Kotliny Jeleniogórskiej.

Pustelnik - najbardziej tajemniczym mieszkańcem Staniszowa (wcześniej mieszkał w Łomnicy i Głębocku) był Hans Rischmann - przez jednych uważany za nawiedzonego, przez innych za proroka a jeszcze innych za oszusta. Tak czy inaczej jego proroctwa krążyły wśród miejscowej ludności przez lata - i właściwie krążą nadal - czego efektem jest ten tekst. Uważany za drugiego Nostradamusa Rischmann przepowiadał przyszłość od 13 roku życia, i zdarzało się, że podczas seansów lewitował. Rischmann zamieszkał w pustelni na górze Witosza

Staniszowski likier "Echt Stonsdorfer Bitter"  Staniszów zasłynął w świece z powodu produkowanego tu niegdyś likieru ziołowego. Historia napitku rozpoczęła się w 1810 r. kiedy to miejscowy gorzelnik C. G. Korner opracował recepturę trunku. Wynajął on budynek na cele gorzelni (budynek zamkniętej dziś gospody między Witoszą a kościołem) i zaczął produkować ziołowy specyfik.

Likier był produkowany na bazie ziół zbieranych w Karkonoszach, które już wcześniej zasłynęły w całej niemal Europie dzięki działalności laborantów wyrabiających z nich lekarstwa. Staniszowski trunek miał 32% Vol. i sprzedawał się świetnie. Nic więc dziwnego, że produkcję Echt Stonsdorfera dość szybko musiano przenieść z niewielkiego Gesellschaftshaus w Staniszowie do Jeleniej Góry. Wybrano lokalizację przy dzisiejszej ul. Wolności 150 (przez wiele lat zaplecze techniczne JPBM).
Co ciekawe likier jest nadal produkowany, tyle, że w Niemczech. Na etykiecie butelki Echt Stonsdorfera jest przedstawiona jego dawna jeleniogórska wytwórnia. Znalazło się na niej jednak przekłamanie - wytwórnia trunku jest przedstawiona na tle Karkonoszy ze Śnieżką, która w rzeczywistości znajduje się po przeciwnej stronie... cóż, prawa marketingu.

Likier można zakupić w Pałacu Staniszów.

Powrót do Cieplic tą samą drogą.